• Wpisów: 858
  • Średnio co: 6 godzin
  • Ostatni wpis: 58 dni temu, 15:38
  • Licznik odwiedzin: 4 497 / 236 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
mary.mary
 
czasem zachowujesz się tak , że nie mam pojęcia czy walczyć o ciebie , czy może lepiej zapomnieć . gdybyś dał mi choć jedną , małą wskazówkę , gdybyś wreszcie zdecydował się czego tak naprawdę chcesz , byłoby mi dużo prościej . bo wiesz ? ja w tym całym dziwnym układzie czuję się jak pionek , jak pierdolona rzecz , którą manipulujesz kiedy coś ci nie wychodzi w życiu .
 

mary.mary
 
Ona - ładna , skromna dziewczyna o kruczoczarnych włosach , wysoka , trochę nieśmiała , ale zawsze skora do pomocy . On - blondyn o niebieskich ochach i zniewalającym uśmiechu , na pozór cwaniak , który nie liczy się z uczuciami innych , a tak naprawdę chłopak , który robi wszystko , aby na twarzy jego wybranki zawsze gościł uśmiech . Można rzecz , iż para idealna . Nikt nie wierzył w ich miłość . " Młodzieńcze zauroczenie " , nic więcej . Spędzali ze sobą każdą chwilę , zawsze i wszędzie razem , w dobrych i tych złych chwilach . Pomagali sobie , wspierali . Naprawdę biło od nich uczucie . Udowadniali na każdym kroku wszystkim , którzy w nich nie wierzyli , że są sobie przeznaczeni . Każdy , kto ich znał , twierdził " to jeszcze dzieci , mają po kilkanaście lat , co oni wiedzą o życiu " . Uwierzyli w ich miłość dopiero wtedy , gdy po kilkudziesięciu latach zobaczyli ich razem , pochowanych we wspólnym grobie... A to przecież zaczęło się od szczeniackiej miłości
 

mary.mary
 
wszedł nauczyciel do klasy oznajmiając, że będziemy omawiać próbne testy które pisaliśmy tydzień wcześniej. rozdał każdemu przypadkowe, nie zwracając uwagi do kogo należą. - to zadanie było na inteligencję. kto miał dobrze to w porządku a ci co mieli źle to nie wiem co kombinowali. - zaśmiał się. - a ty artystko co tworzyłaś? dobrze miałaś? - zapytał mnie. - to akurat dobrze miałam. - syknęłam. - to dobrze miała, dalej głupoty popisała. - usłyszałam zza pleców jego głos. odwróciłam się. - no ja przynajmniej miałam te 23 punkty a ty 10. masz się czym szczycić. - syknęłam. - i tu się zastanawiam skąd wzięłaś tyle punktów. ty nic nie umiesz. - zaczął się śmiać. - przynajmniej wiem na czym polega miłość i że nie zostawia się ludzi z dnia na dzień bez słowa wyjaśnienia. - uśmiechnęłam się. przygryzł wargę i wbijając wzrok w kartkę wyjąkał pod nosem - każdy popełnia błędy a tego sobie nigdy nie wybaczę.
  • awatar yuck: jeeju . Mega wpis . zapraszam do mnie .
Pokaż wszystkie (1) ›
 

mary.mary
 
Jeszcze raz w oczy popatrzę i odejdę, nie wiem gdzie, na zawsze.
 

mary.mary
 
i wkurwiają mnie te wszystkie dziwki zwane uczennicami, które się oglądaj za nim gdy codziennie czeka na mnie pod szkołą. i chuj mnie obchodzi ich kisiel w gaciach, niech sie patrzą przed siebie. może i jestem zazdrosna, ale on jest mój i tyle kurwa.
 

mary.mary
 
A kiedyś usiądę na parapecie z nogami wywieszonymi za okno i głośno krzyknę " Jak mnie kochasz, to mnie łap.
 

mary.mary
 
znowu przez niego płaczę. boję się , że znów go stracę i dalej zostanę z rozjebaną psychiką . boję się , że odejdzie i zostawi mnie dalej samą w tym potwornym świecie , że dalej nie będę sobie radzić i jedynym wyjściem będzie śmierć . nie chcę znowu tego przerabiać , nie chcę tych samotnych dni kiedy siedziałam sama w czterech ścianach , zalana łzami , z zakrwawionym nadgarstkiem i żyletką obok . boję się życia bez niego , bez jego obecności która dawała mi dużego kopa i motywowała do normalnego funkcjonowania . wymiękam .
Pokaż wszystkie (1) ›
 

mary.mary
 
- no to mamy godzinę wychowawczą, porozmawiajmy o uczuciach. każdy powie swoje najbardziej romantyczne przeżycie. proszę. może pierwsza G .. - dobrze. a wiec.. Moim najbardziej romantycznym przeżyciem było gdy rysowałam pod jego oknem w dniu jego urodzin na chodniku serce z napisem , że go kocham. zszedł do mnie. pocałował w czoło i powiedział,że dłużej nie może mnie oszukiwać i ma inną dziewczynę. rzucił mnie w swoje urodziny. kiedy wszedł do domu lunął deszcz. zmył serce i duży napis " Kocham Cię Słońce. Najlepszego w dniu urodzin. Twoje Kochanie. " Odeszłam zmoknięta.. Czy jest dość romantycznie? Tak? Więc dziękuje. 'i usiadłam' czułam jego wzrok na moich plecach. popatrzyłam się na niego. oczy mi się zaszkliły. wstał spakował się podszedł do mnie i powiedział ' przepraszam ' i wyszedł.
 

mary.mary
 
Weszła na siłownię. Akurat podciągał się na drążku. Dojrzała pracę jego mięśni i rąk. Skończył. Stał tyłem i wycierał twarz ręcznikiem. Podeszła bliżej i pocałowała go delikatnie w plecy. Wystraszył się i po chwili uśmiechnął. 'Cześć,Kochanie. Miałaś być wieczorem.' Objął ją w pasie. 'Chciałam tylko zajrzeć, co robisz i sobie pójść, ale sam wiesz, jak reaguję na Twój widok.' Zaśmiał się głośno. 'Pociągam Cię?' Przygryzła wargę i spuściła głowę. 'Hahah, buraku mój.' Odwróciła się na pięcie. 'Gdzie idziesz?' Zawołał wciąż się śmiejąc. 'Byle dalej od Ciebie.' Spojrzała naburmuszona. 'I skończ się wreszcie nabijać! Nie moja wina, że...że wywołujesz u mnie takie reakcje!' Podbiegł do niej i złapał za nadgarstki. 'Też Cię kocham.' Szepnął i ujął jej twarz w dłonie, by ją pocałować. 'Nie! Poczekaj do wieczora.' Powiedziała słodko i wyszła z pomieszczenia. Złapał się za głowę i wywrócił oczami. 'Kocham ją, no normalnie ją kocham!'
 

mary.mary
 
siedziała u przyjaciółki na dywanie odwrócona plecami do drzwi pokoju , grzebała w swojej komórce , zastanawiając się kiedy wróci jej skarb , zalamana podpierała się na łokciach w jednej chwili coś kucnęło nad nią i ją przytuliło szybkim ruchem odwróciła się i ujrzała go od razu rzuciła się mu na ramiona a z jej błekitnych oczu popłyneły łzy szczęścia . ' Kocham Cię , tęskniłem tak strasznie ' uśmiechając i ocierając jej oczy aby ani jedna łza nie spadla poza jej twarz , ona wsłuchana w te słowa nie wiedziała i nie umiała opanować swojej radości , po prostu była szczęśliwa .