• Wpisów:883
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 11:26
  • Licznik odwiedzin:9 738 / 2517 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wiem , ze bylam zlym czlowiekiem. Wiem jak bardzo krzywdzilam ludzi. Wiem , ze wkoncu o mnie zapomniecie. Ciebie prosze , nawet kiedy bedzie zapomniene moje imie , pamietaj , ze istnialam , ze tak bardzo kochalam...


Nigdy nie mógł patrzeć na moje łzy. Nigdy. A dziś? Dziś są one już mu kompletnie obojętne. Zresztą tak samo jak ja.


Kazda moja mysl jest wypelniona toba... Ciagle powracaja do mnie te chwile , nasze wspolne chwile. Pamietam jak przychodzilam do szkoly , ty czekales na mnie pod klasa , zawsze moglam na ciebie liczyc. Pamietam jak ufnie wtulalam sie w twoje ramie , pamietam twoje cieple rece... Pamietam kazdy szczegol , pamietam jak trzymales mnie za reke , byles caly moj... Teraz pozostalo mi tylko puste czekanie. Blagam , pozwol naprawic moje bledy , kocham cie , na zawsze...
 

 
wiesz, od dwóch tygodni o takiej samej porze siedzę w takiej samej pozycji , wyglądając przez okno i wsłuchując się w naszą piosenkę która teraz dostarcza mi tysiące wspomnień które tak cholernie mocno bolą , kaleczą moje serce zostawiając na nim miliony małych rysek. one tak zajebiście pieką . tęsknota za Twoją osobą wykańcza mnie jak i ten mały pierdolnik z lewej strony który i tak już ledwo co daje radę . moje oczy też Cię doskonale znają , one też przez Ciebie cierpią wylewając litry łez dziennie , tęsknią za Twoimi zielonymi tęczówkami w które mogły się wpatrywać godzinami , usta ciągle krzyczą , nie radzą sobie bez Twoich , uwielbiały je przygryzać i muskać . uszy już dawno popadły w depresje , brakuje im Twojego głosu i śmiechu . włosy się nie układają bez Twojego dotyku . wykańczasz mnie swoją nieobecnością . zamieńmy się na chwilę rolami .


Przepraszam Cie za słowa które raniły jak najostrzejszy nóż. Za kłótnie spowodowane przede wszystkim przez moją głupią zazdrością. Za brak zaufania, za szarpaniny i łzy. PRZEPRASZAM. Ale wiedz że pomimo tych rzeczy które tak raniły, Kocham Cie jak nikt inny.


najbardziej boli mnie świadomość tego, że to co było już nie wróci . że już nigdy w moim życiu nie będzie jego - człowieka dzięki któremu zrozumiałam jak wygląda miłość , którego pierwszy raz w swoim życiu tak naprawdę pokochałam ale też wycierpiałam cholernie dużo . ciężko mi zaakceptować to , że już nigdy między nami nic nie będzie , że to wszystko co dla mnie było tak ważne przekreślił grubą kreską . cholernie źle mi z tym , że nigdy nie zasnę z uśmiechem po przeczytaniu wiadomości od niego , że nie będzie mój , nie spojrzę już w jego oczy , nie przytulę się do niego , nie spędzę z nim ani jednego dnia - nie będę szczęśliwa .

chciałabym aby wiedział, że każdego dnia tęsknie tylko za nim, tak silnie, ukrywając pod wymuszonym uśmiechem cały ten cholerny ból, który tak naprawdę za każdym razem przygniata na glebę. żeby wiedział, jak bardzo brakuje mi jego głosu, uśmiechu, każdego z gestów i słów, żeby w końcu uwierzył w to co czuję, uświadomił sobie, że dla mnie jest wszystkim, jest jak tlen, bez którego istnienie nie miałoby sensu.
 

 
Zdajesz sobie sprawę z tego, jak się poczułam, gdy zostałam tak potraktowana przez Ciebie? Dostałam cios prosto w serce. Kolejny raz zostałam oszukana przez bliską mi osobę. Pokazałeś, że jestem ważna dla Ciebie, ale przy pierwszej możliwej okazji ulotniłeś się nie dając mi praw do wyjaśnień. Tobie to było oczywiście na rękę, bo po co masz się dusić w znajomości z kimś takim, jak ja..prawda? Chciałeś już dawno odejść, ale nie potrafiłeś. Wiedziałeś, że nie możesz tego zrobić dopóki ja będę wszystkiego świadoma. Czekałeś na jeden zbędny gest, który wykonam w złym dla Ciebie kierunku. Nie chciałeś rozmawiać, wolałeś wszystko przekreślić. Byłeś przekonany, że to dobry sposób na rozwiązanie wszystkich kłopotów. Szkoda, że byłeś takim egoistą, iż nie pomyślałeś o uczuciach innych. Tylko pogratulować wyczucia czasu.
 

 

To już jest koniec.. Koniec mojej walki o Ciebie. Już zapominam o tym co chciałam, aby się zmieniło.. Zaczynam wszystko olewać tak, jak tego chcesz... Dla Ciebie jestem nikim.. Zerem, pionkiem, który układasz w jakiejś grze.. Nie liczysz się z tym co czuję.. Nie liczysz się z żadnym moim słowem, które wypowiadam, a to cholernie boli, wiesz..? Ja w przeciwieństwie do Ciebie potrafię się chociaż przyznać do porażki. Potrafię wziąć odpowiedzialność za błędy, które kiedyś popełniłam i próbować coś odbudować, ale skoro Ty tego nie chcesz.. Ciągle mi wszystko utrudniasz i dajesz wyraźnie do zrozumienia, że nie znaczę nic w Twoim życiu.. To po co mam walczyć? Po co mam wierzyć w coś co nigdy nie nastąpi...? Zbyt wiele czasu na to wszystko straciłam. Za wiele sił w to włożyłam, a jeszcze więcej serca i uczuć, które poszły na marne. Tego już nie odzyskam, ale też nie mogę powiedzieć, że żałuję.. Bo gdybym żałowała... Wszystko co wtedy sobie obiecałam nie miałoby żadnego sensu...[r
 

 
Gwałtownie w środku nocy otwieram rozpaczliwie smutne i spuchnięte oczy, spontanicznie podnosząc się wraz z przyśpieszającym się oddechem. Siadam na łóżku opierając się o ścianę, a swoje kolana tulę do siebie, lekko się kołysząc, niczym opuszczone dziecko. Czuję chłód, zaczyna brakować mi powietrza, a po plecach przechodzą mi ciarki. Z zagryzionych warg szepcze przekleństwa, krzyczę z bólu, próbując się uspokoić. Papierosy wypadają mi z trzęsących się rąk. Nagle wszystko ustaję. Słyszę tylko mój oddech i deszcz uderzający w szyby. Czuję łzę spływającą po moim policzku, którą szybko wycieram wmawiając sobie, że jestem silny. Stoję wpatrzony w lustro, mając nadzieję, że to tylko lustrzane deformacje, że to nie jestem prawdziwy ja. Proszę zapewnij, że każde kłucie w klatce piersiowej ma jakieś znaczenie, że ten cholerny ból ma sens. Powiedź, że miliony szpilek wbijanych w mięsień mego serca, nie są karą


ciekawejaką minę miałbyś na moim pogrzebie. jaki kształt przybrałybywtedy Twoje oczy. czy wsunąłbyś na siebie bluzę lub najki , zktórymi się nie rozstajesz. ciekawe, czy złożyłbyśkondolencje moim rodzicom. czy potrafiłbyś spojrzeć im taknormalnie w oczy. ciekawe czy twoje oczy zaszkliłyby się w momenciestyknięcia trumny z ziemią. czy przyniósłbyś ze sobąkrwistą różę, po czym po raz ostatni obdarowałbyś mnietakim oto podarunkiem. ciekawe co zrobiłbyś później ? czyzjarałbyś blanta , a może poszedł do baru i zapił się wnieskończoność. a może tak legalnie siedziałbyś w parkupopijając zimne piwo i obciskiwał się z tą siksą. może dopierowtedy zacząłbyś normalne życie. może spróbuję Ci jepodarować.


możesz nie witać się ze mną, nie musimy rozmawiać - nigdy nie wymagałam tego od Ciebie i nadal nie wymagam. zapomnij o tym, że połączył nas jakiś krótki epizod jak i ogólnie, że się znamy, skoro Twoje ego nie znosi wspomnienia tego, jak to ja, nie Ty, skończyłam to wszystko. jedyne, czego oczekuję to szacunek. przestań zachowywać się jak urażony gówniarz, frajerstwem się po prostu na dłuższą metę nie imponuje.




straciłam pewność co do tego, czy powinnam oddychać..



patrzę i nie wierzę. nie wierzę, że spieprzyliśmy sprawę. teraz żałuję tych urwanych rozmów, tych nie wytłumaczonych w gniewie spraw. żałuję wszystkiego co złe, ale to normalne. najgorsze jest to, że żałuję też tych dobrych chwil, które teraz nie dają mi spać po nocach.









znasz to uczucie kiedy tracimy kogoś niewiarygodnie szybko? kiedy zastanawiasz się jak w tak krótkim czasie tyle mogło się spieprzyć między Wami? gdzie zgubiło się uczucie? gdzie jedynie bezsilność nas ogarnia i nie potrafimy naprawić relacji, choć tak bardzo cierpimy. wyznanie uczuć już nie pomagają, bo uczucia to za mało. jedna wielka kropka. zamiast iść naprzód wracamy do punktu wyjścia, oddalamy się od siebie.
 

 
znasz ten stan kiedy jest źle, kiedy wszystko się nie układa, a pierdoli w błyskawicznym tempie. kiedy związek się rozpada mimo planów, kiedy jest się na dnie, a dalej spada. wiesz jak to wszystko boli, jak rozrywa od środka, jak każdy centymetr ciała jest nasiąknięty ogromnym bólem, który przeszywa od góry do dołu całe ciało, kiedy nie wiesz kiedy lecą Ci łzy, bo jest to już codziennością, kiedy nie potrafisz się już szczerze uśmiechnąć, kiedy nie wiesz kiedy jesteś sobą, bo tak długo udajesz. wiesz jak to jest, chociaż w minimalnym stopniu każdy to odczuł. ja również byłem tak nisko. po raz kolejny życie uderzyło z ogromną siłą i nie potrafiłem się podnieść. próbowali podawać dłonie, abym powstał, próbowali mnie podnieść, lecz nikt nie potrafił. przez co mimo takiego wsparcia czułem się samotny wśród strasznej codzienności, dopóki ten śliczny uśmiech z dwoma dołeczkami nie pojawił się w niej. niczym mały promyk Słońca przedarł się przez chmury tej bolesnej rzeczywistości.
i z każdym dniem te chmury stawały się coraz rzadsze, a ta cudowna mała istotka burzyła wszelkie mury, którymi się zamknąłem przed każdym, zmywała sztuczny uśmiech sprawiając, że pojawiał się prawdziwy, stała się lekiem na przeszywający ból dając ogromną ulgę. jej jedno słowo a byłem gotów zrobić wszystko, jedna mała prośba a byłem gotów poruszyć niebo i ziemie, aby spełnić ją dla niej. to niewiarygodne, że taka kruszynka postawiła na nogi tak nisko leżącego już człowieka, że potrafi tak ogromne cierpienie zamienić w przyjemność, że niemożliwy szczery uśmiech stał się codziennością, że wstawanie rano nie kojarzy mi się już z kolejną dawką cierpienia, z kolejnym ciosem, a jedynie z szansą na wygranie z życiem. na stanie się zwycięzca w nierównej walce. dzięki niej umiem żyć, umiem oddychać, chcę tego, chcę tu być, chcę, aby obserwować jej uśmiech, aby dotykać jej delikatnego ciała, żeby kochać idealną kobietę, idealną pod każdym względem. aby być dla niej wszystkim, jej szczęściem
 

 
Zazdrość. Uczucie, które tak dawno nie gościło w jej sercu, dzisiaj uderzyło z zadziwiającą siłą.

chciałam tylko powiedzieć, że mam cię serdecznie dość. rzygać mi się chce od tej waszej "miłości". kiedyś będziesz żałował, a ja będę szczęśliwa z innym chłopakiem.
wtedy ja powiem ci "nara" .
 

 

Uczę się na błędach. a te nieprzespane noce i tony zużytych chusteczek, były dla mnie cenną lekcją

o u mnie? spoko. pomijając to, że jest fatalnie, masakrycznie, zjebanie, chujowo, nie da sie żyć, wszystko sie jebie, nic nie chce wyjść i takie tam pierdoły.

Ale tak naprawdę nie lubię siebie. Za dużo złego sobie zrobiłam, by móc teraz patrzeć sobie prosto w oczy, bez ich zamknięcia

Wiesz jak to jest budzić się co noc czując łzy pod powiekami? słyszeć jak serce wygrywa marsz żałobny? jak podczas 40 stopniowej temperatury odczuwać wewnętrzne zimno i jak wśród miliona ludzi być samym? jeśli nie wiesz, to nie pierdol, że mnie rozumiesz.

Czego się boję? Boję się stracić ludzi, których kocham. Boję się, że kolejny raz mi się to przydarzy. Boję się samotności. Boję się kiedyś obudzić i zdać sobie sprawę z tego, że nikogo już przy mnie nie ma.
 

 
Zazdrość. Uczucie, które tak dawno nie gościło w jej sercu, dzisiaj uderzyło z zadziwiającą siłą.

chciałam tylko powiedzieć, że mam cię serdecznie dość. rzygać mi się chce od tej waszej "miłości". kiedyś będziesz żałował, a ja będę szczęśliwa z innym chłopakiem.
wtedy ja powiem ci "nara" .
 

 
Zazdrość. Uczucie, które tak dawno nie gościło w jej sercu, dzisiaj uderzyło z zadziwiającą siłą.

chciałam tylko powiedzieć, że mam cię serdecznie dość. rzygać mi się chce od tej waszej "miłości". kiedyś będziesz żałował, a ja będę szczęśliwa z innym chłopakiem.
wtedy ja powiem ci "nara" .
 

 
zamykasz w dłoni dłoń, tak idealnie splatając nasze palce. po chwili przyciągając moje ciało do siebie, trzymasz przy sobie, cholernie mocno w objęciach. czuję twój oddech na szyi, delikatny dotyk warg na obojczyku za każdym razem wywołujący dreszcze, jest czymś o czym marzyło każde z nas. tak słodko uśmiechając się, przybliżasz swe usta do mych, łącząc je w jedną całość. zatracasz się, pozwalając sobie tak głęboko zatopić się w ich smaku. dzielisz się swym oddechem, powoli scalając go z moim oddajesz część siebie.

i nigdy,pod żadnym pozorem nie wolno Ci się poddać,pamiętaj. nigdy nie możesz powiedzieć,że nie masz siły,bo masz ją w sobie zawsze,tylko czasem brakuje Ci odwagi,by ją znaleźć. nie ważne czy jesteś wtedy sam,czy masz ludzi,którzy będą mimo wszystko,bo nie chodzi tu o świat,ale o Ciebie. Tylko Ciebie i Twoje życie,które pełne niespodzianek nie przestanie Cię zaskakiwać. daj sobie jeszcze jedną szansę po każdej porażce i nie nazywaj tej szansy ostatnią,bo tak naprawdę żadna z nich nią nie jest. żaden krok w przód nie zapewni Ci stabilności,przy żadnym nie będziesz mieć stuprocentowej pewności,że się nie potkniesz. każdy był kiedyś na dnie,każdy przechodził przez swoje własne piekło i nie daj się zwieść,że życie nie jest sprawiedliwe,bo jest. to ludzie je niszczą,to ludzie są przyczyną tego zła. każdy w pewnym momencie zostaje z pustymi rękoma,i nie łudź się,że z Tobą będzie inaczej,bo nie będzie. każda porażka jest wygraną walką,jeśli się starasz.

na sam widok żyletki usta układają mi się w uśmiech a oczy szklą się, po chwili już siedzę rysując nowe dziary na ręce. pomaga mi to, nie czuję bólu, czuję szczęście i ulgę gdy mogę się okaleczyć


najgorszy jest ból,tam w sercu,gdy na kimś się zawiedziesz. gdy osoba,po której nigdy byś się tego nie spodziewał,rani. kiedy zaufany człowiek,niszczy wszystko,co razem stworzyliście. najtrudniejsze jest wymazanie złych rzeczy z pamięci,nie wspomnę już o przebaczeniu,które w wielu przypadkach wydaje się być niemożliwe.

najgorsze uczucie gdy widzisz jak Twój związek się rozpada,a Ty już nic nie możesz zrobić. kiedyś bliscy sobie ludzie coraz dalsi z każdym dniem,mniej się śmiejesz,pocałunki są przepełnione monotonią. z rąk wypada Ci cała przeszłość,puszczasz ukochaną osobę i choć chcesz ją przy sobie zatrzymać widzisz jak stawia kolejne kroki,bez Ciebie.

Pokłóciliśmy się.. znów padło zbyt dużo przykrych słow, znów zaszlkliły się łzy, głowa była pełna zbyt wieloma myślami które nie chciały wyjść na jaw. Nie spotkaliśmy się dziś.. nie rozmawialiśmy, pisaliśmy.. Brakuje mi czegoś, w tym dniu – Tak chodzi o Ciebie. |

największym wyzwaniem w życiu jest zaufanie do drugiego człowieka. bardzo łatwo można je stracić i cholernie trudno jest o nie walczyć. ale jeśli już uda Nam się uzyskać to w oczach innej osoby, znajdujemy się na wygranej drodze. na ścieżce, która pomimo iż momentami jest kręta, w rzeczywistości prowadzi Nas do szczęścia.


czym zasłużyłam sobie na takie mocne upadki?
 

 
W środku nocy obudził mnie dźwięk mojej komórki. To był sms od mojego chłopaka. Momentalnie na mojej twarzy zagościł szeroki uśmiech. Jednak jak szybko się pojawił tak szybko zniknął . Przeczytałam treść wiadomości : " Koniec z nami ". Łzy napłynęły mi do oczu i powoli zaczęły spływać po policzkach. Byłam roztrzęsiona. Rzuciłam telefon na ziemię . Nie chciałam już o czymkolwiek myśleć . Mój świat w jednym momencie się zawalił. Jak on mógł to zrobić ?! Przecież byliśmy idealną parą . Wszyscy tak o nas mówili. Chciałam jak najszybciej zasnąć. Tylko tak mogłam choć na chwilę o tym zapomnieć ....

` i nagle sobie uświadamiasz że to nie było warte , ze stoisz ze związanymi rękami i mimo chęci nie możesz nic zrobić . Boli, prawda ?'

Odeszła z opuszczoną głową, jak maleńkie dziecko skarcone przez rodzica. W oczach łzy wielkości ziarenek grochu zasłaniały jej widoczność. Co rusz wpadała na drzewa wyrastające nagle z podziemi. Mimo minusowej temperatury nie czuła zimna... Bo on... On pokochał kogoś innego.

-Z naszej miłości nic już nie ma.
-Prócz moich sinych oczu, bladych policzków, codziennych spazmów serca na Twój widok i mokrej poduszki...
-To masz rację, nic już nie ma.

Ostatnio brakuje mi zapewnień, czułości, wiary, świadomości, że jestem dla kogoś ważna

Mieć znowu 6 lat, widzieć na ulicy plamę benzyny i krzyczeć, że tęcza spadła ♥

niektóre rzeczy i miejsca nie będą już nigdy takie same. zabrakło w nich osób, które nadawały im wyjątkowego znaczenia.


Nie płacz. Ludzie potrafią ranić i odchodzić. Wracać też potrafią, wiesz? ♥

Mogło być inaczej , mogło być pięknie ,mogliśmy być tu i teraz . A co jest teraz ? Ty jesteś z nią, ja jestem z nim . Jesteśmy szczęśliwi ? chyba uciekamy od trudnej rzeczywistości, próbujemy zapomnieć

przychodzi taki dzień w miesiącu, w którym siadasz na łóżku, tysiące myśli brnie przez twoją głowę i zdajesz sobie sprawę, jak nagle wiele się zmieniło w twoim życiu.

i staram Ci się zakomunikować jedno zdanie: "patrz co tracisz.!"

codziennie rano przyklejam uśmiech do twarzy, maluję rzęsy tuszem, zakładam najlepsze ciuchy i udaję, że bez Ciebie też da się żyć.

Usłyszeć od swojego młodszego brata "nie martw się jeszcze kiedyś do siebie wrócicie" jest bezcennym uczuciem..

Bo On sprawił, że znowu zaczęłam się uśmiechać nawet do komputera ♥♥♥

Dopiero po stracie bliskiej osoby, uświadamiasz sobie ile dla Ciebie znaczyła i jak wiele ubyło Ci radości życia.

spójrz na ten świat, który co roku coraz bardzie się niszczy. te blokowiska, na których panują tylko ' swoi ' . te kobiety, które lubią się sprzedać. ci małolatkowie, którzy nie zaznali prawdziwego dzieciństwa. ci samotni, co nie mają do kogo otworzyć ust. te rodziny, które cierpią, bo utraciły kogoś bliskiego. ci faceci, którzy kłamią. i te czasy, które żeby przetrwać wymagają ogromnego poświęcenia od każdego z Nas.

rysując marzenia na kartce z papieru, uwierzyłam, że się spełnią...`


-Uśmiech jest dla ludzi szczęśliwych.
-I tu się mylisz.
Bo właśnie uśmiech daje szczęście.
Spróbuj się uśmiechnąć , to zobaczysz...! ; *

Uzależniasz, wiesz?

I byłabym w stanie zabić wszystkie dziewczyny na świecie, tylko po to żebyś ty nigdy nie zakochał się w innej .

• - Obiecaj, że zaprosisz mnie w przyszłości na swój ślub.
• - Obiecaj, że przyjmiesz zaręczyny.


Oświadcz mi się na cmentarzu i powiedz: tu zaczęliśmy, tu skończymy.

Co mi zrobisz jak mnie znajdziesz? Dasz mi buzi? –Tak! –To jestem w szafie!

Każdego dnia boję się, że przestaniesz mnie kochać, że przestanę być dla Ciebie ważna.
 

 
nigdy nie wyobrażałam sobie, jak bardzo boli utrata kogoś bliskiego. nie byłam w stanie wyobrazić sobie każdej kolejnej łzy. myśl o cierpieniu, jakie temu towarzyszy strącała mnie z równowagi. wszystkie wspomnienia zaburzały spokój. myślałam, że można normalnie żyć, że po jakimś czasie wszystko się normuje. tak bardzo się myliłam. tuż po utracie bliskiego człowieka, w sercu pojawia się pustka, której nigdy nie damy rady uzupełnić i której nikt nie zastąpi sobą. pustka z jaką trzeba się zmagać i utrwalać w sobie, by istnieć.



kiedy się urodziłam na Jej twarzy pojawił się uśmiech, radość była jeszcze większa, gdy lekarz powiedział, że dziecko jest zdrowe. każdego następnego dnia, nosiła mnie przy swoim sercu. delikatnie całowała w maleńką główkę i opiekowała się z całych swoich sił. to przy Niej postawiłam swoje pierwsze kroki. byłam Jej oczkiem w głowie, które dawało masę szczęścia. łapałam Ją za rękę i słodko mówiłam ' mama '. to pod Jej opieką wsypałam sobie do oczu sól, czy sprzedawałam domowe produkty w fikcyjnym sklepie. każdego dnia udowadniała swoją wielką miłość tym, że po prostu zawsze przy mnie była. żałuję każdego złego słowa w jej stronę, każdego niepoprawnego ruchu i tego, że byłam w stanie Ją zranić. mimo wszystko Ona zawsze będzie najcudowniejsza, bo nigdy nie zamieniłabym Jej na żadną inną. wszystkiego najlepszego, Mamo.


Ona? była, kiedy innych zabrakło. przytuliła, gdy widziała, że tego potrzebuję. ucałowała, by dać mi poczucie swojej miłości. pamiętała, zawsze. martwiła się, gdy tylko przekraczałam próg domu. dzwoniła, gdy nie wracałam na umówioną godzinę. opiekowała się, w każdej chwili. wypełniała wszystkie zadania, jak na matkę przystało. ale nie dlatego, że czuła, że tak musi, albo że to Jej rodzicielski obowiązek. kochała, bo tak podpowiadało Jej serce. [